W skrócie
- Caryca, Kitsch i Łubu-Dubu były sercem krakowskiego życia nocnego przez lata.
- Kres ich działalności nastąpił niespodziewanie w 2013 roku z powodów bezpieczeństwa konstrukcji budynku.
- Bezpośrednią przyczyną zamknięcia był dramatyczny incydent z zawaleniem się schodów w kamienicy.
- Obiekty te przyciągały tysiące studentów i krakowian, tworząc unikalny klimat nocnej stolicy Małopolski.
Dla pokolenia krakowskich studentów i nocnych marków, które bawiło się w mieście na początku drugiej dekady XXI wieku, nazwy takie jak Caryca, Kitsch czy Łubu-Dubu wywołują falę wspomnień. Te trzy lokale, mieszczące się pod adresem Wielopole 15, przez lata stanowiły swoisty „trójkąt bermudzki” krakowskiej zabawy. Każde z tych miejsc miało swój unikalny charakter – od alternatywnych brzmień, przez klimaty retro, aż po typowo taneczne parkiety, które tętniły życiem do białego rana.
Koniec ery tych popularnych klubów przyszedł równie nagle, co niespodziewanie. W 2013 roku, w samym środku imprezowego sezonu, spokojny wieczór przerodził się w sytuację groźną dla zdrowia i życia uczestników. Wszystko zaczęło się od huku, który wstrząsnął fundamentami zabytkowej kamienicy. Okazało się, że konstrukcja schodów prowadzących do lokali nie wytrzymała obciążenia i zaczęła się osuwać. Ten incydent stał się punktem zwrotnym, który na zawsze zamknął drzwi tych legendarnych miejsc przed gośćmi.
Po dramatycznym wydarzeniu do akcji wkroczył nadzór budowlany. Ekspertyzy nie pozostawiały złudzeń – stan techniczny budynku przy ulicy Wielopole zagrażał bezpieczeństwu osób przebywających w środku. Decyzja była nieuchronna: natychmiastowe zamknięcie lokali. Dla wielu bywalców była to szokująca informacja, ponieważ miejsca te były nie tylko punktami na mapie gastronomicznej, ale przede wszystkim przestrzenią integrującą społeczność akademicką Krakowa.
Choć od tamtych wydarzeń minęło już ponad dekadę, budynek przy Wielopole wciąż pozostaje symbolem pewnej epoki w krakowskiej rozrywce. Właściciele lokali oraz liczni fani próbowali szukać rozwiązań, które pozwoliłyby na kontynuację działalności, jednak restrykcyjne wymogi bezpieczeństwa oraz stan techniczny kamienicy uniemożliwiły powrót do dawnego funkcjonowania. Dziś te miejsca pozostają jedynie we wspomnieniach, zdjęciach w mediach społecznościowych oraz w opowieściach, które krążą wśród mieszkańców Krakowa jako dowód na to, jak dynamicznie zmienia się mapa nocnych atrakcji miasta pod wpływem czasu i prozaicznych problemów konstrukcyjnych.
